Przejdź do treści
Poradnik · 6 min czytania

AI i ChatGPT w orzeczeniach KIO (2023–2026): przegląd spraw i wnioski

Przegląd orzeczeń KIO z lat 2023–2026, w których pojawia się ChatGPT i AI: co z nich wynika, dokąd zmierzają spory i czego prawo nie reguluje.

W skrócie

To przegląd sześciu orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) z lat 2023–2026, w których strony korzystały z ChatGPT albo spierały się o zakaz AI. Wniosek: Izba nie tworzy dla AI osobnych reguł, tylko stosuje dotychczasowe miary dowodu, wyjaśnień ceny i zgodności z SWZ. Nowością są zakazy AI w SWZ i umowach — Izba nie oceniła ich jeszcze merytorycznie, a przepisy o zamówieniach w ogóle o AI nie mówią.

Sędziowski młotek na klawiaturze laptopa — sztuczna inteligencja w sporach przed Krajową Izbą Odwoławczą
W skrócie (TL;DR)
  • Odpowiedź czatu jako dowód nie pomogła w żadnej z opisanych spraw — strona, która się na nią powołała, przegrywała.
  • AI jako źródło oszczędności obroniło się w wyjaśnieniach ceny, ale razem z fakturami za licencje i innymi dowodami.
  • W 2026 r. spory dotyczą już tego, czy wykonawca w ogóle może używać AI, a nowa ustawa o systemach sztucznej inteligencji tej kwestii nie rozstrzyga.

Skąd te orzeczenia

23 października 2026 r. przeszukaliśmy treść dokumentów w oficjalnej wyszukiwarce orzeczeń UZP. Hasło „ChatGPT” daje 5 orzeczeń KIO, hasło „sztucznej inteligencji” — 99.

Większość z tych 99 spraw dotyczy zakupu rozwiązań AI: zestawów laboratoriów sztucznej inteligencji, modeli analizujących obrazy medyczne, systemów z uczeniem maszynowym. Takich zamówień nie brakuje — w naszej bazie jest blisko 200 przetargów z 2026 r., w których sztuczna inteligencja pojawia się już w tytule.

Opisujemy sześć orzeczeń, w których z AI korzystały same strony albo spór dotyczył zakazu AI. Przy każdym jest link do jego strony w wyszukiwarce UZP, a na końcu — wnioski i stan przepisów.

Wydruk z ChatGPT jako dowód przed KIO

KIO 2957/23, wyrok z 23 października 2023 r. Wykonawca, który przystąpił do sprawy po stronie zamawiającego, chciał poprzeć swoje stanowisko wydrukiem odpowiedzi z ChatGPT. Izba tego dowodu nie dopuściła. Zaznaczyła, że katalog dowodów w Pzp jest otwarty, więc taki wydruk nie jest z góry wykluczony. Uznała jednak, że odpowiedzi czatu bywają ze sobą sprzeczne i nie da się z nich ustalić, kto i kiedy podał dane informacje ani kto sprawdził ich prawdziwość. Ostatecznie Izba uwzględniła odwołanie i nakazała odrzucić ofertę tego wykonawcy.

W dwóch innych sprawach na ChatGPT powołał się odwołujący i w obu przegrał:

  • KIO 3931/24, wyrok z 18 listopada 2024 r. Odwołujący oparł się na definicji „globalnej deduplikacji” macierzy dyskowych podanej przez ChatGPT.
  • KIO 1675/25, wyrok z 29 maja 2025 r. Odwołujący przytoczył rozmowę z ChatGPT o tym, ile poziomów szarości ma zaoferowane przez niego urządzenie. Izba rozstrzygnęła sprawę na podstawie dokumentów złożonych z ofertą i podkreśliła, że parametry wykonawca musiał wykazać w przedmiotowym środku dowodowym, czyli dokumencie wymaganym w SWZ.

ChatGPT w wyjaśnieniach rażąco niskiej ceny

KIO 843/25, wyrok z 28 marca 2025 r. Zamawiający wezwał wykonawcę do wyjaśnienia rażąco niskiej ceny. Wykonawca odpowiedział m.in., że korzysta z ChatGPT i systemu REPO, które automatyzują część pracy — na przykład tworzenie kart stanowiskowych i instrukcji obsługi. Na dowód dołączył faktury za licencje. Konkurent zaskarżył przyjęcie tych wyjaśnień, twierdząc, że są niewystarczające. Izba oddaliła odwołanie.

ChatGPT był tu jednym z kilku argumentów, obok kalkulacji, ofert podwykonawców i rabatów, a nie jedynym uzasadnieniem ceny. Więcej o wyjaśnieniach piszemy we wpisie o rażąco niskiej cenie.

Zakazy korzystania z AI w SWZ i umowach

KIO 2353/26, wyrok z 22 czerwca 2026 r. Zamówienie obejmowało treści multimedialne, a wykonawcy składali próbki. Według odwołania zamawiający, odpowiadając na pytania, kategorycznie zakazał przy nich używania sztucznej inteligencji. Odwołujący wskazał, że w protokole oceny próbek konkurenta odnotowano wątpliwość, czy warstwa dźwiękowa nie powstała z pomocą AI, i domagał się odrzucenia tej oferty jako niezgodnej z warunkami zamówienia (art. 226 ust. 1 pkt 5 Pzp). Konkurent stanowczo zaprzeczył. Izba nie rozstrzygnęła tego zarzutu, a odwołanie uwzględniła z innych powodów.

KIO 3089/26, postanowienie z 27 lipca 2026 r. W przetargu na system informatyczny projekt umowy zakazywał przekazywania danych zamawiającego poza organizację wykonawcy przy korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Umowa definiowała ją szeroko: jako programy, które analizują dane i generują odpowiedzi na pytania, „np. ChatGPT”. Według CGI Polska zakaz obejmował przez to także bezpieczne narzędzia lokalne i firmowe oraz automatyczne testy kodu. Spółka wskazała też, że umowa nie określa, czym są „dane zamawiającego”, i nie przewiduje akceptacji narzędzi ani użycia danych zanonimizowanych. 22 lipca 2026 r. CGI wycofało odwołanie, podobnie jak Asseco Data Systems w rozpoznawanej razem sprawie KIO 3086/26. Postępowanie umorzono, więc Izba zakazu nie oceniła.

Jak często zamawiający wpisują takie zakazy? W 2 tys. najnowszych streszczeń SWZ, które przygotowuje nasz system (październik 2026 r.), nie znaleźliśmy ani jednego. Streszczenia nie obejmują każdego zdania dokumentów, więc pojedyncze zapisy mogły umknąć, ale to wciąż rzadkość.

Co wynika z tych spraw

Izba ocenia AI dotychczasowymi miarami. Żadne z opisanych orzeczeń nie tworzy osobnej reguły dla sztucznej inteligencji. Wydruk z czatu nie przekonuje Izby, bo nie spełnia zwykłego wymogu wiarygodnego dowodu. O parametrach sprzętu rozstrzyga dokument wymagany w SWZ, a nie rozmowa z czatem. Oszczędność dzięki AI jest uznawana tak jak każda inna — gdy jest opisana i udokumentowana. Dla wykonawcy to dobra wiadomość: nie musi uczyć się nowych zasad, wystarczy stosować stare.

Spór przesuwa się z treści czatu na prawo do korzystania z AI. W latach 2023–2025 sztuczna inteligencja pojawiała się w orzeczeniach jako źródło wiedzy albo argument strony. W 2026 r. pojawił się nowy rodzaj sporu: czy wykonawca w ogóle może jej używać. Inicjatywa jest po stronie zamawiających — to oni wpisują zakazy przy próbkach i w umowach. Pierwsza reakcja też już jest: duży wykonawca z branży IT zakwestionował taki zapis jako zbyt szeroki.

Najważniejsze pytania zostają bez odpowiedzi. Izba nie oceniła merytorycznie żadnego zakazu AI — jedna sprawa skończyła się umorzeniem, w drugiej zarzut nie był rozstrzygany. Otwarte pozostają trzy kwestie:

  • Jak szeroki może być zakaz, żeby nie naruszał zasady proporcjonalności (art. 16 pkt 3 Pzp). Zakaz obejmujący każde narzędzie, także lokalne i firmowe, może ograniczać wykonawcę bardziej, niż wymaga tego ochrona danych — to właśnie zarzut z KIO 3089/26.
  • Jak udowodnić, że wykonawca użył AI. W sprawie próbek podstawą zarzutu była jedynie „wątpliwość” odnotowana w protokole, a wykonawca zaprzeczył. Orzeczenie nie odpowiada na pytanie, jak zamawiający miałby to sprawdzić.
  • Co z danymi zamawiającego. Umowa z KIO 3089/26 traktuje użycie zewnętrznego narzędzia AI jak przekazanie danych poza firmę wykonawcy. Jeśli takie zapisy się upowszechnią, wklejenie fragmentu dokumentacji do czatu stanie się kwestią zgodności z umową, a nie tylko wygody.

Przepisy: czego brakuje

Prawo zamówień publicznych nie ma przepisów o AI. Nie reguluje ani korzystania z niej przez wykonawców, ani zakazów wprowadzanych przez zamawiających (stan na październik 2026 r.).

Nowa ustawa o AI tego nie zmienia. Ustawa z 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji (Dz.U. 2026 poz. 1003) wdraża unijny AI Act. Tworzy organ nadzoru — Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji — i określa procedury nadzoru nad rynkiem AI. Weszła w życie 11 sierpnia 2026 r., a znaczna część jej przepisów zacznie obowiązywać 28 października 2026 r. Przepisów o zamówieniach publicznych w niej nie ma, nie zmienia też Pzp.

Jeden obowiązek dotyczy już wykonawców. Według art. 4 AI Act podmioty stosujące systemy AI — czyli także firmy, które korzystają z nich zawodowo — podejmują środki, żeby ich personel miał odpowiedni poziom kompetencji w zakresie AI. Przepis stosuje się od 2 lutego 2025 r. i dotyczy również zespołu, który przygotowuje oferty z pomocą czatu.

Nie znaleźliśmy wytycznych UZP dla wykonawców. Najwyraźniejszy sygnał to eksperyment zlecony przez Urząd: trzy modele — GPT-4.1, Claude 4 Sonnet i polski Bielik-11B — podeszły do egzaminu, który zdają kandydaci na członków Izby (komunikat w PAP MediaRoom, 20 stycznia 2026 r.). Test z przepisów poszedł im bardzo dobrze, choć nie bezbłędnie. Przy przygotowaniu orzeczenia poległy: rozumowanie było niespójne, a modele powoływały się na nieistniejące wyroki i przepisy. Przedstawiciele UZP wyciągnęli z tego wniosek, że narzędzia AI mają charakter pomocniczy i zawsze wymagają weryfikacji przez człowieka, a administracja musi budować własne rozwiązania, żeby nie utonąć w masowo generowanych pismach.

Jak korzystać z AI w przetargach bez ryzyka

  • Sprawdź SWZ, odpowiedzi na pytania i projekt umowy pod kątem AI. W sprawie próbek multimedialnych zakaz padł w odpowiedzi na pytania, a nie w samej SWZ.
  • Fakty w ofercie i wyjaśnieniach opieraj na dokumentach. Czat może pomóc znaleźć informację, ale do oferty trafia karta katalogowa, norma albo oświadczenie producenta.
  • Gdy tłumaczysz cenę użyciem AI, bądź konkretny. Napisz, które prace automatyzujesz, i dołącz dowody, np. faktury za licencje.
  • Nie wklejaj danych zamawiającego do narzędzi, których umowa nie dopuszcza. Przyjmij też, że wszystko, co wpisujesz do czatu, trafia do trenowania modeli — więcej o tym w pułapkach pracy z AI.
  • Sprawdzaj każdą sygnaturę i każdy przepis, które podaje AI. Wymyślony wyrok w odwołaniu to najprostszy sposób, żeby stracić wiarygodność przed Izbą.
  • Zbyt szeroki zakaz kwestionuj od razu. Odwołanie na treść SWZ wnosi się w ciągu 10 dni (powyżej progów unijnych) albo 5 dni (poniżej) od jej zamieszczenia — więcej o terminach. Po wyborze oferty jest na to za późno.
Kluczowe wnioski
  • AI nie zmienia zasad przed KIO: wygrywa ten, kto ma lepsze dokumenty, a nie lepszą odpowiedź czatu.
  • Granice zakazów AI wyznaczy dopiero pierwsze merytoryczne orzeczenie KIO. Do tego czasu decyduje treść konkretnej SWZ i umowy.
  • Jeden obowiązek już obowiązuje: firma, która zawodowo korzysta z AI, ma dbać o kompetencje pracowników w tym zakresie (art. 4 AI Act).

Najczęstsze pytania

Tak, jeśli nie zabraniają tego SWZ, odpowiedzi na pytania wykonawców ani projekt umowy. Za treść oferty zawsze odpowiada wykonawca, więc wszystko, co napisało AI, trzeba porównać z dokumentami zamówienia.

O autorze
Praktyk PZP · ekspert ofertowania

Jan Kubik ukończył SGH (finanse i zarządzanie). Karierę zaczął w sektorze fintech, prowadząc projekty na styku technologii i produktów finansowych, a następnie założył własną firmę — agencję marketingową i software house. Jako właściciel od blisko dekady regularnie startuje w zamówieniach publicznych: od małych postępowań krajowych po przetargi powyżej progów unijnych, w różnych branżach. Przez te lata z pierwszej ręki poznał całą ścieżkę oferenta — czytanie SWZ, kalkulację cen, wadium i zabezpieczenia, wezwania do wyjaśnień i postępowania przed KIO. Współzałożyciel Przetargowego Janusza — narzędzia, które sam chciał mieć, gdy przedzierał się przez przetargowy gąszcz.

Treść powstała z AI jako narzędziem pomocniczym (research, szkic) i została zredagowana oraz merytorycznie zweryfikowana przez autora.

Treść na licencji CC BY 4.0 — możesz ją cytować i publikować, także w całości, podając źródło „Przetargowy Janusz” i link do tej strony.